piątek, 13 czerwca 2014

Buble ostatnich czasów ...

Witajcie :)


Ostatnio było miło, dużo pozytywów i same perełki, ale przez ostatni czas znalazły się również buble, które bardzo mnie rozczarowały i całkowicie się u mnie nie sprawdziły. Z pewnością mogę powiedzieć, że nie sięgnę po nie więcej.



              Na pierwszy ogień trafia największe rozczarowanie, czyli Balmi balsam do ust. Fenomen jego wśród blogerów i vlogerów jest ogromny, a ja tego całkowicie nie rozumiem. Nie nawilża, szybko znika z usta, a do tego prócz opakowania no i ceny nie różni się niczym od zwykłej pomadki wazelinowej, którą możemy kupić w kiosku za 2 zł. Po posmarowaniu ust w czasie 20 min już nie czuć tego produktu. Do tego pod wpływem ciepła rozpuszcza się i staje się miękką mazią. Cena jego to 25 zł, gdzie dla mnie to zdecydowanie zbyt dużo, bo drogeryjne pomadki za 4 zł lepiej się sprawdzają zdecydowanie. Jeśli jest wśród Was ktoś kto się zastanawia między Balmi, a Eos-em to zdecydowanie polecam Eos. W tej samej cenie, a jest zupełnym przeciwieństwem, czyli działa i sprawdza się całkowicie.


              Drugim rozczarowaniem jest samoopalacz w sprayu Sun Ozon, o którym również dużo dobrego słyszałam. Skusiłam się na niego po skończeniu mojej ulubionej pianki z Lirene opalizującej, która była dla mnie ideałem. Ten maluszek ani troszkę nie dorównuje swojemu poprzednikowi. Śmierdzi i to bardzo, a do tego sama aplikacja nie jest całkowicie przyjemna. Efekt nie utrzymuje się długo i szybko się zmywa. Użyłam go kilka razy, ale teraz jedynie stoi na półce i nie wiem co z nim dalej zrobić.


              Ostatnim bubelkiem jest 3 min maska odświeżająco - chłodząca z wyciągiem z żurawiny Yves Rocher. Zapach ma piękny i łatwo się ją aplikuje, no i na tym by się zakończyło. Maska po nałożeniu powoduje duży dyskomfort i nie czuje się z nią dobrze. Jakby piecze czy coś w podobnym efekcie. Po zmyciu po 3 min czy 10 min nic a nic się nie dzieje. Skóra nie staje się gładsza, milsza czy odświeżona. Nakładając ją zwyczajnie dajemy troszkę żelu na twarz nie spodziewając się cudów. Szkoda bo zapowiadała się ciekawie.

Znacie te produkty ? Co o nich sądzicie ? Jeśli któryś z tych produktów jest Waszym ulubieńcem to piszcie i miło będzie jak napiszecie za co je lubicie. 

84 komentarze:

  1. Nie wiem o co chodzi z samoopalaczem z Rossmanna :D Wczoraj użyłam go pierwszy raz i bardzo jestem na TAK! jak dla mnie nie śmierdzi i mega łatwo się aplikuje. Czuję, że pozostanę przy nim na dłużej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to ciesze się, że Tobie przypadł do gustu, bo u mnie całkowicie jest na Nie, zdecydowanie wole piankę :) Niech Ci służy jak najlepiej :)

      Usuń
    2. No z tym, że wiesz... ze znalezieniem tej pianki jest problem ;/ ale ten jest naprawdę ok! :DD

      Usuń
    3. ja będę intensywnie szukać ;)

      Usuń
  2. Nie miałam żadnych z tych produktów, ale to raczej dobrze :D.

    OdpowiedzUsuń
  3. mam takie samo zdanie nt. Balmi-dużo hałasu, a nie ma tak naprawdę o co :/
    do tego samoopalacza miałam kilka podejść przy sklepowej półce, ale w końcu stwierdziłam, że i tak nie będę umiała go nałożyć i całkowicie zrezygnowałam :P
    a produkty z YR jakoś w ogóle mnie nie pociągają, więc nie mam zdania na ich temat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja z YR trafiłam na kilka perełek i jedynie ta maska okazała się porażką, a jeśli chodzi o samoopalacz to mi całkowicie nie przypadł do gustu i znam o wiele lepsze produkty służące do nadania delikatnej opalenizny :) Balmi to to nawet szkoda o nim gadać

      Usuń
  4. Ominęła mnie przygoda z tymi kosmetykami ;) Wolał do mnie Balmi ale skoro mówisz, że to nic ciekawego to sobie odpuszczę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o wiele bardziej polecam Eosa i będziesz z niego zadowolona, na Balmi mogłabyś narzekać ;)

      Usuń
  5. Też nie byłam zadowolona z samoopalacza z Sun Ozon. Zaskoczeniem dla mnie jest obecność w tym poście balsamu Balmi, wszyscy się nim zachwycają... Dobrze, że się na niego nie skusiłam. /P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie, wszyscy do wychwalają, a on jest taki sam jak wazelina z kiosku za 2 zł...

      Usuń
  6. Ja właśnie od niedawna testuje balmi, zobaczymy jak na dłuższa metę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dobrze, że ostrzegłaś mnie przed Balmi, tak chciałam go mieć, cena przeraża, ale widzę że nie warto wydawać tych ponad 20 zł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. lepiej zakupić Eosa w tej samej cenie, a on działa i to bardzo dobrze :)

      Usuń
  8. A miałam kupić ten balsam Balmi! Dobrze, że napisałaś, że nie warto :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nie polecam go, choć wiem, że dużo osób wychwala i nie wiem za co :)

      Usuń
  9. samoopalacze są do bani...znam wiele takich bubli i nigdy ich nie kupię

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja miałam wcześniej piankę opalizującą i była cudowna, a ten dla mnie jest bardzo kiepski

      Usuń
  10. Ten balsam do ust to rzeczywiście nic nadzwyczajnego :) Sun ozon chciałam spróbować, ale już wiem, że nie spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam piankę z Liren, ładnie opalizuje i nie ma po niej plam, smug itp do tego pachnie ;)

      Usuń
  11. Sun Ozon to totalna porażka :/

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie używałam żadnego z nich ale dobrze, że napisałaś, że według Ciebie to buble bo na bank się teraz kilka razy zastanowię zanim kupię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to produkty których z pewnością nie polecam :)

      Usuń
  13. To tym Balmi mnie zaskoczyłaś, czytałam same pozytywne recenzje i kusił mnie..teraz przestał, jestem przekonana, że i u mnie by się nie sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. największy jego minus to brak działania i to, że się rozpuszcza, z pewnością nie jest wart swojej ceny

      Usuń
  14. Ja również nie lubię samoopalaczy ;) Mam rajstopy w sprayu , ale też nie zachwycają ;/

    OdpowiedzUsuń
  15. Ciekawił mnie ten balsam do ust Balmi - ale się nie skusiłam ;) cena mnie zniechęciła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że wyszło Ci to na plus :) polecam Eos, cena taka sama, ale wiem, że będziesz z niego bardzo zadowolona :)

      Usuń
  16. nie miałam tych produktów :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Właśnie czytałam same pozytywy o tej masce, ale mnie też mogłaby też powodować u mnie takie lekkie pieczenie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak dla mnie ta maska nic nie robi, ale wiadomo u każdego inaczej się sprawdzają kosmetyki

      Usuń
  18. U mnie niestety Sun Ozon podobnie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szkoda, bo mógł być fajnym produktem :(

      Usuń
  19. Nie znam tych produktów i na pewno nie poznam .Ale za te "wazelinkę" nie dała bym 25zł , zwłaszcza że to takie maleństwo:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdecydowanie się nie opłaca inwestować w ten produkt do ust

      Usuń
  20. Miałam tylko maseczkę i po jednym użyciu puściłam dalej w świat ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Jestem zaskoczona niemile ceną Balm i jej jakością :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja również byłam w niemałym szoku jak sprawdziłam jego działanie

      Usuń
  22. na szczęście nie znam żadnego z tych kosmetyków;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nic z tej listy nie miałam i na pewno się nie skuszę:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Na szczęście nic z tych kosmetyków nie miałam, chociaż zastanawiałam się nad maseczką z YR.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o wiele bardziej polecam ich peelingi do twarzy szczególnie ten z pudrem z moreli :)

      Usuń
  25. Kiedyś dałam się skusić i kupiłam dwie maseczki z Yves Rocher i żadna z nich się nie sprawdziła, nie robiły dosłownie nic więc trzymam się od nich z daleka. Natomiast ich żele pod prysznic uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam jeszcze spróbować peeling do twarzy, jest rewelacyjny :)

      Usuń
  26. Mam ten samoopalacz, ale w formie balsamu. Wzięłam do jasnej karnacji i efekt jest delikatny, ale mimo to, lubię go.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może balsam wypróbuje jak nie znajdę ulubionej pianki :)

      Usuń
  27. Nic z tych produktów nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  28. Z samoopalaczami eksperymentowałam jako nastolatka i na tym moja przygoda z tymi produktami się skończyła, nie dla mnie coś takiego :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja lubię raz na jakiś czas nadać sobie troszkę opalenizny, ale czymś co nie pozostawia smug :)

      Usuń
  29. he he nie każdy balsam jest na "sznurku" ;) to może cały fenomen ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Mam samoopalacz z tej firmy,ale w balsamie i jest ok.Miałam kupić ten balsami dobrze,że się wstrzymałam :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  31. Miałam jedynie ten samoopalacz w spray`u i osobiście byłam w miarę zadowolona, choć na pewno są lepsze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja zdecydowanie wole piankę z Lirene ;)

      Usuń
  32. O kurczę, Balmi się trochę stopił ;) Nie miałam go nigdy za to Eos mnie kusi :) Samoopalacz z Ozonu też miałam, ale taki w mleczku, byłam zadowolona. Natomiast maseczka wygląda bardzo ładnie w opakowaniu, szkoda tylko, że nic nie robi- dzięki za przestrogę, bo pewnie bym po nią sięgnęła będąc w YR, bo apetycznie wygląda;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nawet nie trochę się stopił, a co do Eosa to polecam z czystym sumieniem, jest świetny, nie roztapia się nawet +30 jak jest i świetnie działa na ustach :) maska nic a nic nie robi, ale za to peelingi z YR do twarzy jak najbardziej polecam :)

      Usuń
  33. Nie znam tych produktów. Szkoda, że to buble. Balsam do ust ma fajne opakowanie... i chyba tylko opakowanie ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie tak, prócz opakowani to nic nie ma ciekawego :)

      Usuń
  34. Miałam zamiar skusić się na Balmi bo tyle dobrego o nim czytałam ale teraz się waham i chyba sobie odpuszczę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie polecam i szczerze mówiąc dziwie się jak można zachwalać coś co jest identyczne jak wazelina w kiosku :)

      Usuń
  35. Nie znam żadnego z tych produktów, teraz wiem, że powinnam na nie uważać :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Zastanawiałam się ostatnio nad tym samoopalaczem i chyba dobrze, że go nie kupiłam. A co to za pianka z lirene, z której byłaś zadowolona?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pianka opalizująca w pojemniku jak ten spray też brązowym :) świetnie pokrywa ciało, nie pozostawia plam itp jest bardzo wydajna, tylko nie mogę jej nigdzie spotkać ostatnio :)

      Usuń
  37. Miałam ochotę na Balmi, ale już mnie ostudziłaś. ;p W takim razie muszę w końcu wypróbować eos :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdecydowanie polecam Eos bo Balmi to przereklamowany gadżet :)

      Usuń
  38. Nie używałam żadnego z powyższych kosmetyków, ale widzę, że może to i dobrze :-)

    OdpowiedzUsuń
  39. Nic z tych rzeczy nie miałam. Szkoda, ze sie nie sprawdziły :-/

    OdpowiedzUsuń
  40. Nie znam tych produktów.Szkoda, że się u Ciebie nie spisały;(

    OdpowiedzUsuń
  41. jak to dobrze, że ich nie znam :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Nie miałam żadnego z tych produktów, ale zachwyty nad Balmi do mnie również dotarły. Jednak też uważam, że za maksymalnie 10 zł można kupić dobry produkt tego typu. Już nie wspomnę o tym, że wcieranie przy każdej okazji w usta jakiegokolwiek oleju, używanego do pielęgnacji, też przyniesie zadowalający efekt ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie tak, no ale cóż robi reklama.... :)

      Usuń
  43. Zadnego z tych produktow nie mialam, szkoda, ze sie nie sprawdzily, zwlaszcza maseczka z YR ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no maseczka to największy bubel jaki miałam ostatnio, więc jak najbardziej nie polecam :)

      Usuń
  44. chciałam kupić ten balsam z Balmi,ale najczęściej czytałam negatywne opinie,że właśnie nie nawilża wgl ust,więc zrezygnowałam. Pozostałych produktów nie używałam,i chyba się już nie skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla mnie Balmi okazał się całkowitą porażką i z pewnością nie polecam :)

      Usuń
  45. kurcze, a myślałam, że Balmi fajne będzie..

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że ze mną jesteś ! Poznajmy się i zostaw ślad po sobie,tak będzie łatwiej :)
Wszelkie Twoje pytania czy wątpliwości zostaną rozwiązane najlepiej jak się da.