piątek, 28 lutego 2014

Złota piątka w Lutym

Witajcie :)


     Dziś ostatni dzień miesiąca, który nawet nie wiem kiedy przeminął. Dla podsumowania chciałam przedstawić Wam moją złotą piątkę bez której nie mogłam  obejść się na co dzień. Są to produkty, które pokochałam od pierwszego użycia i na pewno będą uzupełniane po wykończeniu.


      Szminka Golden Rose Velvet Matte, od momentu kiedy zrobiło się o nich głośno bardzo chciałam spróbować ich na swoich ustach i już po pierwszym użyciu podbiły moje serce. Nie wysusza ust, daje piękne wykończenie i ma przepiękne kolory :) Więcej o niej przeczytacie  <tutaj> wraz z moją recenzją.


      Perfumy z Bath & Body Works, które zakupiłam w zeszłym roku na wyprzedażach i pokochałam je za wszystko. Zapach, trwałość , butelkę... a szczególnie za wspomnienia. Poświęciłam temu zapachowi notkę i <tu> możecie znaleźć więcej o perfumach.


      Mój lutowy zakup Isana Med mleczko do ciała, już po pierwszym użyciu sprawił, że moja skóra była miękka i delikatna. Codziennie używam tego produktu i wiem, że jeszcze długo będzie rozpieszczał moją skórę :)


      Pianka oczyszczająca z Nivea, jest świetnym produktem do codziennej pielęgnacji, odświeżenia i oczyszczenia naszej skóry. Jest niesamowicie wydajna, o pięknym zapachu i przyjemnej formie :) Po więcej informacji odsyłam Was <tutaj>.

       Piątkę zamyka gadżet jakim jest słynna szczotka Tangle Teezer w przepięknych kolorach, odblaskowego różu i czerni. Ząbki czeszące mają taki sam odcień różu jak góra szczotki. Odkąd ją mam na dobre pożegnałam się z kołtunami i splątanymi włosami, a do tego wykonuje świetny masaż głowy. Jest dla mnie niezbędna do codziennego użytku :)

A jak z Waszymi ulubieńcami ? Bez czego nie możecie się obejść na co dzień ? 

czwartek, 27 lutego 2014

Dobry korektor to zbyt wiele?

Witajcie :)



     Ostatnio szukam idealnego korektora, który będzie mi towarzyszył w całkowitym makijaży, ale chyba nie mam do tego szczęścia. Mimo, że nie mam sinych miejsc pod oczami czy potrzeby zakrywania niedoskonałości na co dzień pod korektorem, szukam produktu, który nada ładny świeży wygląd mojej skórze i rozjaśni okolice oczu. Jakiś czas temu trafiłam na korektor z Delia Mineral Velvet Skin. Używam go już od jakiegoś czasu, daje mu kolejne szanse, ale miłości z tego nie będzie.



      Przeczytać możemy o nim, że jest to produkt mający perfekcyjnie maskować wszystkie zmiany i przebarwienia. Nałożony pod oczy koryguje i rozjaśnia cienie, nałożony punktowo kamufluje zaczerwienienia. Występuje w dwóch wersjach kolorystycznych: jasnej i ciemnej.



      Korektor zamknięty jest w typową buteleczkę dla tego typu produktów z aplikatorem pacynką. Konsystencja jest  bardzo zbita i ciężka do rozprowadzenia. Czasami ma dni, że lubi zaznaczyć suche miejsca i wejść w zgięcia skóry. Pod oczy jak dla mnie jest za ciężki. Zapach typowy dla korektorów. No i co czego nie mogę znieść, zmieniająca się barwa na skórze ! Ja mam ciemniejszy odcień nr 2, a gdy on zrobi się jeszcze ciemniejszy i jest go za dużo nie wygląda to dobrze.  Bardzo tego nie lubię w korektorach czy podkładach, dlatego serduszka w moich oczach się nie pojawią na jego widok. Jedną rzeczą jaką trzeba mu przyznać to dobre krycie. Produkt zużyję lecz z pewnością nie będzie wracał do mojej kosmetyczki. Posiadam jeszcze dwa korektory z tej firmy żółty i zielony, do nich łagodniej podchodzę :)



Cena ok 12 zł za 6 ml.

A jakie jest Wasze zdanie? Może macie godny polecenia korektor, który nie robi psikusów ?

Dziś Tłusty Czwartek, więc oby słodkości i tłuszcze powiększyły nam biust jedynie ;)

środa, 26 lutego 2014

Czy pianka może oczyszczać ? Nivea pianka oczyszczająca.

Witajcie :)



     Chciałam podzielić się z Wami moją opinią na temat produktu Nivea, a dokładnie pianki oczyszczającej. Parę miesięcy temu skończyła mi się taka pianka z Marion, szukałam jej wszędzie jednak nie odnalazłam i doszłam do wniosku, że została wycofana. Szkoda, bo była dla mnie idealna. No, ale w okresie świątecznym wpadła w moje ręce pianka oczyszczająca Nivea do cery normalnej i mieszanej, prawie od razu postanowiłam ją użyć i sprawdzić czy będzie godnym zastępcą.



     Producent przedstawia produkt jako pobudzające zmysły oczyszczenie. Zapewnia, że głęboko oczyszcza i nawilża pozostawiając skórę miękka  i odświeżoną. Formuła wzbogacona w witaminą E i Hydra IQ.

Działanie jakie ma nam zapewnić:
- głębokie oczyszczanie
- pomaga utrzymać naturalny poziom nawilżenia skóry
- mycie twarzy staje się przyjemnością dzięki delikatnej piance i przyjemnemu zapachowi
- formuła z witaminą E jest szczególnie łagodna dla skóry
- skóra jest głęboko oczyszczona, miękka i odświeżona oraz
- wygląda zdrowo i pięknie


Skład :



     Pianka zamknięta jest w plastikową butelkę z pompką co ułatwia używanie produktu.  Dla mnie jest to idealny kosmetyk do oczyszczenia mojej twarzy z makijażu i zanieczyszczeń, spełnia moje wszystkie wymagania. Używam pianki od stycznia jedynie w pielęgnacji wieczornej, a zużycie jak na dwa miesiące jest bardzo małe. Tak wydajnego produktu dawno nie spotkałam. Pianka świetnie radzi sobie ze zmyciem podkładu czy pudru, cieni do powiek i szminki, jednak z tuszem do rzęs nie do końca. Pozostawia na rzęsach lekką warstwę produktu, ale mi to nie przeszkadza, bo i tak używam później płynu micelarnego :) Nie wysusza i tak jak producent zapewnia skóra jest miękka i odświeżona. Zapach jest bardzo delikatny i przyjemny, jednak nie pozostaje na twarzy. Myślę, że spokojnie starczy mi kosmetyku jeszcze na długi czas.



Plusy:

+ Wydajność
+ Oczyszczenie
+ Odświeżenie
+ Cena
+ Opakowanie
+ Dwa warianty pianki 

Minusy:

- brak

      Cena ok 16 zł za 150 ml. Jak za tak wydajny produkt to nie jest dużo. 

Czy zakupie kolejne opakowanie? Z całą pewnością tak :) A Wy miałyście tą piankę? Jak u Was się sprawdziła ?

wtorek, 25 lutego 2014

Zwiększona objętość włosów? Chętnie, poproszę :)

Witajcie :)



     Dziś troszkę o włosach, a raczej o sposobie na dodanie objętości. Mam długie, proste włosy i ciężko mi uzyskać efekt dużej objętości. Jakiś czas temu trafiła w moje ręce mała wersja produkt KMS California Add Volume, jest to spray-żel do włosów mający za zadanie zwiększyć ich objętość.


     Produkt zamknięty jest w plastikową przezroczystą butelkę z wygodnym dozownikiem. Sam kosmetyk co mnie zdziwiło nie ma postaci typowo płynnej, lecz lekko żelową z nie całkiem przejrzystą delikatnie zieloną barwą. Zapach jest bardzo przyjemny i delikatny, ja nie wyczuwam go na włosach po zastosowaniu. Po wydobyciu żelu z buteleczki, po roztarciu szybko się rozprowadza, nie zostawia tłustej powłoki, jest jedynie bardzo lekko lepki.


     Spray używamy na osuszone ręcznikiem włosy, następnie suszymy i już na suche włosy można nanieść drugą warstwę produktu. Efekt jaki obiecuje nam producent po zastosowaniu produktu to nadanie włosom do 70% większej objętości. Stworzenie pełniejszej fryzury. Dodatkowo produkt ma chronić przed temperaturą.


Skład:
Water / Aqua / Eau, VP/VA Copolymer, Sorbitol, Propylene Glycol, Panthenol, Benzophenone-4, Eucalyptus Globulus Leaf Extract, Lactic Acid, Cinnamomum Zeylanicum Bark Extract, Malic Acid, Carbomer, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Tetrasodium EDTA, Aminomethyl Propanol, Laureth-23, Trideceth-9, Glycerin, PCA, Tartaric Acid, Pyruvic Acid, Glycolic Acid, Citric Acid, Methylisothiazolinone, Fragrance / Parfum, Orange 4 / C.I. 15510, Green 3 / C.I. 42053, Red 33 / C.I. 17200, Ext. Violet 2 / C.I. 60730.

     Na moich włosach produkt sprawdził się bardzo dobrze przy nakładaniu tylko jednej warstwy, jedynie na mokre włosy. Uzyskałam zwiększona objętość, nie wystąpił efekt przyklapniętych, obciążonych włosów. Dodatkowo mimo suszenia suszarką włosy były miękkie i przyjemne w dotyku, więc właściwości ochronne przed temperaturą sprawdzają się dobrze. 30 ml jakie posiadam starczy na ok 7-8 użyć. Na krótszych włosach uzyskany efekt będzie na pewno większy :)

     Produkt pełnowymiarowy ma pojemność 200 ml i kosztuje 81 zł. Można kupić go <tutaj>. Czy kupiłabym pełnowymiarowy produkt? Tak, choć cena jest wysoka, ale efekt jaki uzyskałam był dla mnie zadowalający i taki kosmetyk przydaje się na większe wyjścia czy imprezy :)

Znacie ten spray? Jak u Was się sprawdził? A może macie inne produkty tej firmy ? A może nacie jakieś tańsze produkty tak działające ?

poniedziałek, 24 lutego 2014

Wykończeni w lutym, czyli denko :)

Witajcie :)

     W ostatnim czasie wykończyłam troszkę kosmetyków. Trafiły się produkty do których mam mieszane uczucie, ale również zdecydowani ulubieńcy, którym udało się zadomowić wśród moich kosmetyków :)



      Kosmetykiem, który na pewno wróci do mojej pielęgnacji jest peeling zawierający ekstrakt z oliwek Joanna z Apteczki Babuni. Wygładza skórę, ma dla mnie idealną grubość ziarenek i siłę ścierania. Nie wysusza, pozostawia skórę miękką.


     W ostatnim czasie pomadki ochronne do ust są moim najlepszym przyjacielem. Mam ich wiele w różnych miejscach, w pokoju, w torebkach czy samochodzie. Zawsze muszą być pod ręką. Ostatnio zużyłam pomadkę z Balea zakupioną przy okazji pobytu w Berlinie, jednak dopiero po rozpakowaniu okazało się ze jest perłowa o lekko różowej barwie i używałam jej przed snem. Świetnie nawilżała usta i z pewnością jak będę miała okazje zakupie inne rodzaje. Kolejną wykończoną jest Isana Intensiv, nawilża usta dobrze, ale jest niewydajna i szybko znika, choć może przyczyną być moje intensywne użytkowanie :)


Zmywacz do paznokci Isana, który jest ulubieńcem większości :) W tej małej białej buteleczce znajduje się utwardzacz Nail design. Jest to lakier żelowy, który zastyga na paznokciach pod wpływem lampy UV. Nie jest to żel i nie niszczy płytki nawet w najmniejszym stopniu. Zmywa się go tak jak lakier, zmywaczem do paznokci. Doskonale przedłuża trwałość lakieru i nadaje połysk. Jest moim zdecydowanym ulubieńcem w tego typu produktach, stosowanym przeze mnie od dłuższego czasu :)


Pianka opalizująca do twarzy i ciała Liren. Ja używałam jej do twarzy i jest produkt, który bardzo polubiłam jednak od dłuższego czasu nie mogę znaleźć jej nigdzie i zastanawiam się czy nie została wycofana. Wiecie coś o tym? A może znacie jej zamiennik? Antycellulitowy krem z Farmona Nivelazione, nie zrobił nic co zapewnia producent jednak nawilżenie jakie dostarcza skórze sprawia, że kosmetyk polubiłam i na pewno zakupie ponownie.

Żel pod prysznic z Isany masło Shea i owoc pasji ma piękny zapach, ale nie utrzymuje się długo na mojej skórze. Jednak wole żel z olejkiem z Isany. Szampon Dove nie jest pierwszym jaki miałam, polubiłam je od pierwszego użycia i wracam do nich chętnie. Żel do mycia twarzy Synergen wywołał mieszane uczucia u mnie, zmywa makijaż i oczyszcza, ale powoduje dyskomfort. Pełna recenzja o nim <tutaj>.


A jakie jest Wasze zdanie na temat tych kosmetyków?

niedziela, 23 lutego 2014

Paznokciowy look - Golden Rose w akcji :)

Witajcie ;)


     Ostatnio do mojej kolekcji lakierów dołączył kolejny ulubieniec z Golden Rose z serii Carnival nr 01. Bardzo lubię lakiery tej firmy i na mojej płytce sprawdzają się rewelacyjnie. Niestety moje paznokcie nie tolerują ani lakierów z Essie, których kolory bardzo mi się podobają, ani OPI, za każdym razem gdy miałam pomalowane nimi paznokcie one łamały się, mimo bazy z odżywki z Eveline. Dlatego bardzo ucieszyłam się, gdy okazało się, że kolorystyka lakierów z Rich Color Golden Rose jest zbliżona do odcieni nietolerowanych lakierów :)

     I tak dziś w roli głównej występuje Rich Color nr 47 i Carnival nr 01.



Po nałożeniu na paznokcie swojej ulubionej bazy, w moim przypadku to Eveline z serii twarde paznokcie jak diament, nakładamy lakier o nr 47. I co w nich jest cudowne i na zdjęciu to widać, nałożyłam tylko jedną warstwę lakieru, a krycie jest całkowite. 

     Następnie nakładamy lakier Carnival nr 01. Ja zdecydowałam się na jeden paznokieć. Efekt końcowy widzicie poniżej :)

Lakiery GR stały się moimi ulubionymi za kolorystykę, krycie i trwałość. A jak Wy postrzegacie te lakiery?  Macie, lubicie? Jak podoba Wam się taki pomysł na pazurki?

sobota, 22 lutego 2014

Love Love Love... Czyli ulubieniec zapachowy :)

Witajcie :)


      Dziś przyjemna i pachnąca notka odnośnie ulubionych perfum. Na tą przyjemność dla mojego noska natrafiłam w Bath&Body Works przy okazji zeszłorocznych lipcowych wyprzedaży. Z ceny 100 zł upolowałam je za 30 zł i nie spodziewałam się, że je pokocham :)

      Lubie jak czuć ode mnie perfumy i zapach roznosi się za mną :) Zimową porą lubię ciężkie zapachy zarówno słodkie jak i wieczorowe typowo kobiece. Świeże zaś zostawiam na lato i gorące dni :)
Love Love Love, bo tak nazywa się ten zapach zamknięty w prześlicznej buteleczce jest połączeniem słodkiego i kobiecego zapachu. Gdy wąchałam go w sklepie kojarzyły mi się ze słonecznymi wakacjami, natomiast teraz zdecydowanie z miłością, wyjątkową osobą i samymi miłymi chwilami ostatniego czasu. I to był jeden z czynników, które wpłynęły na pokochanie tych perfum. Istotne jest jednak to i ważne dla każdej z nas, że zapach utrzymuje się długimi godzinami na ciele i czasami nawet po prysznicu jest nadal wyczuwalny, natomiast na ubraniach do prania czuć go :) Czy to nie jest cudowne :) Ale, ale ... perfum używam od sierpnia-września zeszłego roku, a zużycie ? Same zobaczcie :)


     Troszkę ponad połowę buteleczki  i jeszcze na długi czas mi starczy. A uwierzcie ze często ich używam :) A wystarczą 4-5 psiknięć, żeby pachnieć. Jest bardzo wydajny.


    Oczywiście przy okazji styczniowych wyprzedaży znowu czekałam i polowałam na zakup tych perfum po tak niskiej cenie choć dla mnie są warte pełnej kwoty. I się doczekałam, ale niestety dowiedziałam się, że są wycofywane dlatego zakupiłam 3 opakowania. Wielki zapas, który starczy mi na długo, ale jestem z tego bardzo zadowolona, bo dawno nie zachwycałam się tak perfumami.


Znacie, a może używacie tych perfum? Też są Waszym ulubieńcem? Jakie zapachy lubicie?

piątek, 21 lutego 2014

Nowości czyli szybkie zakupy :)

Witajcie :)

     Wczoraj przy okazji udało mi się na chwile wstąpić do Rossmanna. Miało być w celach jedynie rozejrzenia się co słychać i uzupełnienia jedynie braków, a skończyło się jak zawsze - siatką zakupów i zostawieniem pieniędzy w sklepie. Jednak znalazły się w niej produkty, które chciałam wypróbować więc zakupy uznaje za udane :) Do gromadki z Rossmanna dołączyły również biedronkowe zakupy.



     W koszyku znalazła rodzinka z Isana Med z serii z mocznikiem, którą chciałam wypróbować a dokładnie krem do rąk, jednak jestem ciekawa innych produktów do tego będących na promocji i tak kupiłam :


  • Krem do rąk  
  • Żel pod prysznic
  • Mleczko do ciała












      Uzupełniłam kończący się piankę do higieny intymnej z Facelle, która bardzo przypadła mi do gustu i świetnie zastępuje płyny.


















      Z Synergen zakupiłam żel przeciw wypryskom, którego jestem ciekawa, bo słyszałam, że sobie dobrze radzi. Mimo, że ja nie mam takiego problemu na co dzień, ale zdarza się jakiś nieproszony gość na mojej twarzy. Wtedy chętnie sprawdzę skuteczność produktu.

     W biedronce zakupiłam płyn micelarny bebeauty, który już dawno mi się skończył, a przedstawiać go nie trzeba :)

    Dodatkowo w biedronce szukałam płatków na nos i pod oczy które jakiś czas temu były w sprzedaży, ale niestety nie udało mi się już na nie trafić. Jednak znalazłam maski żelowe z Purederm, a ostatnio stałam się fanką takiej formy maseczek dlatego zakupiłam wszystskie trzy rodzaje:
-Ujędrniającą
-Rozświetlającą
-Przeciwstarzeniową


    Jedynym rodzynkiem z kolorówki jest szminka z Rimmel Hydra Renew. Akurat w rossmann jest na nie "cena na do widzenia" i udało mi się kupić ją za 12,99 zł z początkowej ceny 25 zł. 








Macie któreś z tych produktów? A może też ciekawe jesteście działania któregoś z nich ?

środa, 19 lutego 2014

Zachwyca czy rozczarowuje ? Synergen - Żel do mycia twarzy

Witajcie :)


      Bardzo ważna dla mnie, jak pewnie dla każdej z Was jest pielęgnacja twarzy, szczególnie dokładne zmycie makijażu i zanieczyszczeń jakie osadziły się na mojej skórze po całym dniu. I tak waśnie szukając dobrego żelu do mycia twarzy natrafiłam na Synergen - żel do mycia twarzy do skóry wrażliwej.
Od tego typu produktów oczekuje zmycia makijażu szczególnie podkładów, korektorów i  pudrów, delikatnego działania, które nie spowoduje uczulenia albo podrażnień. A także łatwe usuwanie produktu z twarzy. Zużyłam całe opakowanie i chętnie podzielę się z Wami moim zdaniem na temat tego produktu :)



      Produkt jest marką Rossmanna i przeczytać o nim możemy, że jest to żel do mycia skóry wrażliwej, delikatnie oczyszczający. Bez dodatku mydła. Zawiera delikatne substancje oczyszczające, dzięki którym produkt jest szczególnie zalecany do codziennej pielęgnacji skóry twarzy, szyi. Oczyszczona skóra staje się miękka i gładka. Dodatek alantoiny działa na skórę łagodząco.

Skład produktu to :



     Żel zamknięty jest w plastikowej przezroczystej buteleczce o całkiem ładnym kształcie i delikatnie różowym kolorze. Typowo kobiecy produkt :) Dozowanie produktu jest przez typową pompkę zamykaną poprzez przesunięcie dzióbka w jedną stronę, bardzo praktyczne i chroni przed rozlaniem. Konsystencja jest gęsta, ale łatwo rozprowadza się po twarzy, niestety lekko się pieni. Ma bardzo przyjemny delikatny zapach. Dla mnie idealnie zmywa makijaż, ale również niestety powoduje pieczenie jak dostanie się w okolice oczu i wysusza skórę. Natomiast na pewno pochwalić można go za wydajność butelka starczyła mi na dwa miesiące użytkowania :)



      Mam bardzo mieszane uczucia odnośnie tego produktu z jednej strony bardzo dobrze działa, zmywa makijaż i oczyszcza. Z drugiej strony szczypią mnie po nim oczy jak produkt tam się dostanie i bez użycia kremu od razu, nie da się funkcjonować :) Jednak bardziej skłaniam się do zachwytu niż rozczarowania.

Cena: 5,99zł / 200ml

Czy kupie kolejne opakowanie ? Możliwe, ale najpierw poszukam czegoś co spełni całkowicie moje wymagania. A może polecacie jakieś produkty? Miałyście może ten żel? Jak się u Was sprawdził?

wtorek, 18 lutego 2014

Matowe szminki Golden Rose. Czy zachwyt nimi jest słuszny?

Witajcie :)

      Jakiś czas temu zrobiło się głośno o nowych szminkach Velvet Matte z Golden Rose. Bardzo długo chodziłam obok nich i chciałam sobie sprawić na początku jedną na wypróbowanie, ale zawsze coś stawało na przeszkodzie. Co bardzo mnie zdziwiło na jednej z wysp Golden Rose były dostępne te szminki, ale bez testerów. Nie porwałam się na zakup, bo mimo wszystko najpierw chciałam sprawdzić czy kolor do mnie pasuje i czy nie powtórzy się w mieszkających już u mnie produktach do ust :) W końcu udało mi się zdobyć sławną szminką i mam swoje zdanie na jej temat :)


      Producent zapewnia nam po użyciu produktu stworzenie aksamitnego matowego wykończenia. Wysoka zawartość pigmentów oraz długotrwała formuła sprawia, że pomadka długo utrzymuje się na ustach. Idealnie się rozprowadza, a dzięki zawartości składników nawilżających oraz wit. E dodatkowo nawilża i odżywia usta. Produkt nie zawiera parabenów i jest testowany dermatologicznie. 
      Występuje 20 odcieni szminek od klasycznej czerwieni po odcienie nude. Ja posiadam nr 17.



       Aplikacja szminki jest przyjemna, nie ma problemów lekko sunie po ustach rozprowadzając produkt. Pigmentacja jest niesamowita, wystarczą dwie warstwy, aby ładnie pokryć usta. Kolor daje efekt bielszych zębów co jest dodatkowym plusem. W moim przypadku nie występuje wysuszenie ust, zawsze przed aplikacja nakładam ochronny balsam jako bazę i może to ratuje moje usta. Szminka utrzymuje się przez bardzo długi czas. Jednak niezbędne jest użycie konturówki w przypadku tego odcienia i trzeba uważać, bo na początku łatwo można rozmazać produkt. Na ustach szminka daje ładne matowe wykończenie. 
      Wybierając kolor w sklepie zauważyłam, że niektóre odcienie sprawiają problem w aplikacji, bo są bardzo tępe przy kontakcie z ustami, a niektóre wręcz przeciwnie :)




 Plusy:
- intensywna pigmentacja
- piękne matowe wykończenie
- dostępna kolorystyka
- dostępność
- cena 10,90 / 4,2g

Minusy:
- możliwe wysuszenie ust 

      Szybko po pierwszym użyciu wiedziałam dlaczego tyle słusznego zachwyty jest wokół produktu :) Dla mnie szminki dają bardzo ładny efekt na ustach. Po zmyciu produktu zawsze nawilżam usta dużą warstwą balsamu. Polecam je osobą które nie mają problemów z wysuszonymi ustami, bądź popękanymi skórkami na ustach. Niestety wtedy jedynie ten produkt podkreśli niedoskonałości. Wiem, że więcej cudeniek z tej rodzinki znajdzie się w moim posiadaniu :)

A Wy macie i używacie tych szminek? Jak u Was się sprawdzają? Jakie macie ulubieńce?



poniedziałek, 17 lutego 2014

HEAN wygładzająca baza pod podkład - Hit czy bubel ? :)

Witajcie :)


      Odkąd pamiętam moim ulubionym kosmetykiem jaki nakładałam przy makijażu pod podkład była baza silikonowa. Sprawdzała się świetnie nie wyrządzając szkody mojej twarzy :) No, ale nie o niej mowa. Jakiś czas temu, gdy osiągnęła denka postawiłam na zmiany i chciałam wypróbować Smoothing Stay on Make Up Base z firmy Hean. Nigdy wcześniej nie miałam kosmetyków od tego producenta, ale postanowiłam sprawdzić ich skuteczność :)

       HEAN jest to polski producent, który dostarcza swoje produkty na terenie Polski jak i innych krajów m.in. Czech, Słowacji, Portugalii i Hiszpanii. Kosmetyki poddawane są badaniom dermatologicznym i co ważne nie są testowane na zwierzętach. Więcej na ich temat możecie znaleźć <tutaj>.

      O kosmetyku możemy dowiedzieć się od producenta, że jest to baza pod podkład optymalnie nawilżająca i wygładzająca naskórek. Ułatwia rozprowadzanie podkładu i przedłuża jego trwałość.


      Produkt zamknięty jest w plastikową buteleczkę o przyzwoitym wyglądzie :) Wydostanie kosmetyku z opakowania ułatwia nam dozownik z pompką zamykany plastikową nakrętką. Baza sama w sobie jest biała o lejącej konsystencji. Po rozsmarowaniu na twarzy szybko się wchłania pozostawiając delikatną, wygładzoną skórę i przyjemny zapach. Baza jest bardzo wydajna, więc opakowanie 35 ml starczy na długo. 
Na zdjęciu pokazana jest ilość produktu jaką otrzymamy z naciśnięcia jednej pompki.


W skład kosmetyku wchodzi naturalny kompleks z rośliny Tera, który aktywuje proces stopniowego uwalniania cząsteczek nawilżających skórę przez 24h, Olejek Macadamia - zmiękcza i uelastycznia naskórek oraz łagodzi podrażnienia. Alantoina regeneruje skórę i przyspiesza odbudowę komórek skóry oraz kompleks witamin ECF, który wygładza i nawilża skórę, tworzy film ochronny na skórze.



       Zdecydowanie zakup tej bazy uznaje za hit. Produkt spełnia swoją rolę, nawilża i świetnie współgra z moim podkładem. Skóra pozostaje wygładzona i miękka. Miło, że kosmetyk polski sprawdził się i na tym jednym na pewno się nie zakończy moja kolekcja kosmetyków tej firmy. Opakowanie zawiera 35 ml a cena ok 15 zl :)

Używał ktoś tego kosmetyku? Słyszeliście o tej firmie ? A może polecacie jakieś inne produkty HEAN ?