środa, 30 kwietnia 2014

Wykończeni w Kwietniu, czyli denko :)

Witajcie :)


         Korzystając z morza, słońca i chwili dostępu do internetu postanowiłam wstawić denko z zużyciami kwietnia. Nie jest tego dużo, ale zawsze czegoś mniej w zapasach. 

Na początek trafiły zużycia do kąpieli :


1. Płyn do kąpieli / żel pod prysznic Original Source
2. Żel pod prysznic Isana
3. Szampon do włosów dla dzieci z Baby Dream <recenzja>

Do twarzy :


 1. Pianka oczyszczająca Nivea <recenzja>
 2. Płyn micelarny BeBeauty 
 3. Krem na noc z witaminą C Ziaja Med <recenzja>

Do ciała :


  Duet antycellulitowy:
1. Żel wyszczuplający Mariza
2. Serum antycellulitowe Mariza


Dezodorant Rexona 

I troszkę saszetek :


1. Plastry na nos PereDerm
2. Olejek pod prysznic Balneum

A jak tam z Waszym denkiem ?
 Nad naszym Bałtykiem środek lata i dzięki temu opalenizna u mnie w pełni, całkowity brąz :)

poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Miłe peelingowe zaskoczenie z DelaWell

Witajcie ;)


         Do peelingów cukrowych i solnych zawsze podchodziłam z dystansem, bo nie lubiłam jak podczas pocieranie uciekał mi i n ie miałam wystarczającej ilości do usuwania naskórka. W lutowym pudełku ShinyBox dostałam Zmysłowy Scrub Solny z DelaWell. I o tym jakie wywołał uczucia chce Wam dziś powiedzieć.



Od producenta :
        Zmysłowy scrub solny do dłoni, stóp i ciała zawiera drobne, dość ostre kryształki soli, które silnie złuszczają martwy naskórek, wygładzając skórę i przygotowując ją do wchłonięcia pozostałych, wysoce odżywczych składników produkty m.in. masła Shea, olejów jojoba i makadamia. Po zastosowaniu peelingu zmniejsza się uczucie napięcia, suchości i szorstkości skóry. Staje się ona elastyczna, a peeling pozostawia niewidoczny, przyjemnie wyczuwalny film ochronny na skórze.

Skład :

Opakowanie, konsystencja, zapach :
          Opakowanie to plastykowy słoiczek zakręcany i z dodatkowym zabezpieczeniem na wierzchu. Konsystencja jest zbita i miłym zaskoczeniem było polubienie jej przeze mnie. Produkt nie ucieka przy użyciu. Dodatkowo dotykając produktu w pudełku czuć olejki zawarte w produkcie. Zapach jest bardzo delikatny i owocowy, sam wygląd i zapach kojarzy mi się z truskawkami. Kolor peelingu jest lekko czerwony i widać w środku czarne małe drobinki.


Działanie :
          Peeling jest taki jaki lubię czyli duży zdzierak. Stosuje go głownie na dłonie, ale na ciało również świetnie się sprawdza, a nawet lepiej. Skóra po jego zastosowaniu jest miękka, delikatna i gładka, a do tego ślicznie pachnie. Nie występuje podrażnienie i wysuszenie skóry, a raczej wrażenie nawilżenia co jest dodatkowym plusem.  Z pewnością nadaje się dla osób lubiących duże zdzieraki tak jak jak i po wykończeniu opakowania będę chciała zakupić kolejne pełnowymiarowe pudełeczko.


Cena 39 zł / 260 ml

Plusy :
+ Konsystencja
+ Siła zdzierania
+ Nawilżenie
+ Zapach 
+ Opakowanie
+ Wygląd

Minusy :
-/+ cena

I jak Wam się podoba ? Znacie, macie, lubicie ?

niedziela, 27 kwietnia 2014

Paznokciowy look - panterkowy manicure

Witajcie :)

Na wstępie chciałam przeprosić za zaległości jakie powstaną w najbliższych dniach, ale jest to spowodowane przed majówkowym wyjazdem nad morze (od wczoraj) na kilka dni i brakiem dostępu do internetu. Jednak jak tylko znajdę dostęp do sieci postaram się nadrabiać zaległości. Posty będą się pokazywać z pewnością :)


Dziś niedzielny post z moimi pazurkami. Nie przedłużając pokażę Wam wzorek panterki wykonany przeze mnie. 


Pokrywam paznokcie bazą w postaci Eveline - diamentowe paznokcie, a następnie lakierem Golden Rose Rich Color w nudziakowym kolorku i następnie wykonuje wzorek panterki ciemniejszym odcieniem i czarnym lakierem. 

A efekt końcowy prezentuje się tak :





I jak Wam się podoba takie malowanie ? Szczerze mówiąc ja jestem zauroczona w tych pazurkach. 

Gorące pozdrowienia ze słonecznej Jastarni kochani :)

czwartek, 24 kwietnia 2014

Perfumy o zapachu Bzu - odkrycie z Yves Rocher.

Witajcie :)


       Jak pamiętacie w Marcu w moim szale zakupowym łupem padły perfumy z Yves Rocher Purple Lilac, a raczej były gratisem do zakupów. Odłożyłam je na bok nie sprawdzając zapachu i praktycznie o nich zapomniałam. Ostatnio wyciągnęłam je i zaciekawiona zapachem wypróbowałam i od razu się nimi zauroczyłam.


        Kwitnący bez jest moim ulubionym zapachem kwiatowym i kiedy wypełnia pomieszczenia w moim domu czuje się najlepiej, jakim zaskoczeniem było gdy okazało się, że sama będę nim pachnieć. A no właśnie :) Zapach jest identyczny jak bez, świeży, delikatny, ale wyczuwalny. Przypomina mi woń unoszącą się z wiatrem, którą się czuje podczas spacerów, gdy kwitną bzy. To idealny zapach dla wszystkich fanów tego drzewa.


        Perfumy z pewnością długo u mnie nie przetrwają z racji na intensywność używania ich przeze mnie, ale również szybki ubytek w butelce spowodowany aplikatorem, wydobywającym na zewnątrz dużą ilość perfum. Zapach utrzymuje się na skórze przez ok 4h co nie jest rekordowo długim czasem, a na ubraniach zdecydowanie dłużej. Flakonik jest szklany i bardzo prosty w wyglądzie, jedynie z nazwą perfum i zatyczką metalową.


        Z chęcią zakupiłabym dużą ilość flakoników i używała jako zapach w pokoju. Obecnie perfumy są na promocji i kosztują 59 zł. Nie mnie jednak dla wszystkich fanów Bzu polecam te perfumy.


Cena 83 zł / 100ml

Znacie te perfumy ? Lubicie zapach bzu :)

wtorek, 22 kwietnia 2014

Wielkie zaskoczenie w niewielkiej butelce - szampon BabyDream

Witajcie ;)


    Na wstępie kilka słów podziękowania dla GingerG do której zapraszam. Jak może zauważyłyście, pojawił się nowy nagłówek na moim blogu który został stworzony właśnie przez Klaudie i był dla mnie bardzo miłą niespodzianką, której się nie spodziewałam. Mam nadzieje, że nowy wygląd tak samo Wam się podoba jak i mi :)


           W marcu zakupiłam szampon z Baby Dream i byłam bardzo ciekawa jak sprawdzi się na moich włosach, a po samych pozytywach spodziewałam się wielkiego wow, ale miałam również wielką obawę, że na moich włosach zostanie jeden wielki dred. A jak się spisał w praktyce ?


Od producenta :
          Zawiera łagodne substancje myjące bez mydła, które gruntownie myją włosy i skórę głowy. Rumianek koi delikatną skórę, a pantenol chroni przed wysuszeniem. Białka kiełków pszenicy zapobiega wyrywaniu włosów przy czesaniu. Produkt gwarantowanej jakości : nie zawiera barwników i substancji konserwujących, oleju mineralnego i parafinowego, pH naturalne dla skóry, tolerancja przez skórę potwierdzona dermatologicznie.
Wg producenta szampon odpowiedni również do mycia włosów dla dorosłych.

Skład :


Opakowanie, konsystencja, zapach :
          Szampon zamknięty jest w butelce idealnie dopasowującej się do dłoni i wygodnej w użyciu. Zamknięcie jest na klik, a otwór odpowiednich wymiarów pozwala nam wydobyć produkt ze środka. Konsystencja jest jak w szamponach, ale jak dla mnie troszkę bardziej wodnista i czasami szampon ucieka mi z ręki. Zapach delikatny, przyjemny dla noska, świeży i jak dla mnie lekko cytrusowy.


Działanie :
          Po pierwszym użyciu wiedziałam, że będzie to mój ulubieniec i często będę do niego wracała. Używałam szamponu po odżywce, przed maską i samego, za każdym razem spisywał się świetnie, mył moje włosy, nie robiąc z nich jednego wielkiego dreda. Przy pierwszym myciu nie pieni się, natomiast już przy drugim na moich włosach już tak, ale robiąc przyjemną lekką piankę, różniącą się od tej przy szamponach z SLS. Świetnie czyści włosy, nie podrażnia i nie powoduje łupieżu. Szampon starczył mi na 2-3 tyg mycia co 2-3 dni. Z pewnością będę często do niego wracała na zmianę z innymi szamponami.


Cena 4,50 zł / 250 ml

Plusy :
+ Oczyszcza
+ Nie podrażnia
+ Nie powoduje łupieżu
+ Dostępność
+ Cena
+ Wydajność 

Minusy :
- Nie dostrzegłam 


piątek, 18 kwietnia 2014

ShinyBox Kwiecień 2014 - Fit & Shape

Witajcie :)


            Wczoraj miałam mały dzień paczek, a mianowicie przyszło moje wyczekiwane pudełko z ShinyBox oraz paczka z Verony z kosmetykami Ingrid do testów. Jeśli chodzi o pudełko to miałam bardzo wysokie oczekiwania co do kwietniowego wydania, sam Shiny to spowodował robiąc tyle szumu. I wiecie co? Pierwszy raz zawartość mnie nie zachwyciła. Ale po kolei co się w nim znalazło :

Diamentowy krem liftingujący do twarzy na dzień z Clarena:


Z tego produktu jestem bardzo zadowolona i chętnie sprawdzę jak działa na mojej twarzy.

Mythos & Flax zestaw gąbka antycellulitowa z luffy i żel pod prysznic oliwkowy :


Jestem ciekawa działania gąbki ;)

Lakier do paznokci + naklejki Donegal :


Lakier w ładnym letnim kolorze więc jest plus, naklejki to fajna sprawa i się z nich cieszę, bo chętnie przekonam się czy ten efekt jest ciekawy czy nie. Tak więc to na plus.

Syis ampułka antycellulitowa :


Fajnie, że produkt jest stworzony dla ShinyBox, jednak jedna ampułka nic nie zrobi i nawet nie pokaże czy więcej sobie poradzi. 

Rexona :


Mój ulubiony dezodorant, aktualnie mi się kończy więc trafione idealnie.

Z Synchroline dla stałych subskrybentek i pakietów znalazł się zestaw kremów do twarzy i ciała :


Całkiem ciekawy zestaw, firmy nie znam więc chętnie zobaczę co i jak.

Kolejnym produktem jedynie dla stałych subskrybentek jest kosmetyk z Make Up Store :


Mi się trafiła kreda do ust odcień Merlot i jest on w brązach. Nie całkiem mój odcień i widząc co było w innych pudełkach kredka to kiepsko trafiony produkt u mnie. 

Oczywiście nie zabrakło ulotek ze zniżkami :


          Ogólnie pudełko ma fajną zawartość i jestem zadowolona z produktów, jednak na tyle szumu nie tego się spodziewałam. Pudełko szybko się wyprzedało i nie jest już dostępne. Jednak jeśli któraś z Was jest zainteresowana kupnem jakiegoś pudełka lub subskrypcją zapraszam <tutaj> .

A Wy co myślicie o tym pudełku ? Zamawiacie ShinyBox ?

................................................................................

A oto zawartość paczki jaką dostałam w ramach współpracy z Verona Products Professional


Puder w kamieniu Idealist nr 2
Krem BB nr 02 

Pierwsze wrażenie pudru mam już za sobą i muszę przyznać, że może stać się moim ulubieńcem :)

Oto ich stona internetowa www.vpp.pl oraz profil na FB www.facebook.com/verona.products.professional

...........................................

Życzę Wam pogodnych Świąt Wielkanocnych w gronie rodzinnym, a lany poniedziałek dużo polanej wody i zabawy z bycia mokrym :)

środa, 16 kwietnia 2014

Tanie zamienianie - Essie vs. Golden Rose w zdwojonej sile

Witajcie ;)


                 Dziś ostatni póki co post z zamiennikami dla lakierów Essie, ale mam nadzieje, że niebawem pojawią się kolejne lakierki. Jak przystało na fajne zakończenie będzie klasyczna czerwień w 3 wydaniach, a dokładnie Essie Head Mistress, Golden Rose Rich Color nr 24 i Golden Rose With Protein 336. Odsyłam do poprzednich postów z serii wszystkich tych co nie widzieli <Neonki><Bikini Sa Teeny> i do pierwszego na zapoznanie się o co chodzi Miętuski:)


                Kolory w buteleczce są prawie w identycznym odcieniu, jednak na paznokciach można zauważyć różnicę. Konsystencja Golden Rose With Protein jest wodnista, podobnie jak w Essie, natomiast Rich Color ma swoją standardową bardziej zbitą formę. Pędzelek jak dla mnie najlepszy jest w Golden Rose Rich Color jednak do małej płytki jest ciężki w użyciu. Paznokcie w każdym przypadku zostały pokryte dwoma warstwami lakieru. Szybkość schnięcia lakieru jest podobna. Trwałość Golden Rose to ok 4-5 dni, w przypadku Essie nie jestem w stanie określić.


Zdecydowanie moje serce skradł Golden Rose Rich Color, za malowanie i pędzelek. 



W obu przypadkach lakier nałożony jest na płytkę bez odżywki i nie ma położonego nabłyszczacza na lakier. Na paznokciach wyglądają tak :





I jak Wam się podobają? Który z nich to idealna czerwień ? 

 Mam w planach zrobić podsumowanie serii, co o tym sądzicie ?

wtorek, 15 kwietnia 2014

Idealny przyjemniaczek do rąk od Isany

Witajcie :)


           Jakiś czas temu zakupiłam na promocji lotion do rąk z Isany w limitowanej edycji i od pierwszego użycia niesamowicie przypadł mi do gustu i mam nadzieję, że zostanie wprowadzony na stałe do oferty Rossmanna. A jak się dokładnie sprawuje za chwilkę się przekonacie.


Od producenta :
          Lotion do rąk Isana został opracowany specjalnie z myślą o pielęgnacji. nawilżeniu i rozpieszczaniu suchej skóry dłoni. Bogata formuła pielęgnacyjna z olejkiem z awokado, masłem kakaowym i masłem shea intensywnie rozpieszcza dłonie. Nawilżający pantenol doskonale uzupełnia efekt pielęgnacji. Zrównoważona kompozycja zapachowa z aromatyczną wanilią, świeżymi migdałami i nutami kwiatowymi jednocześnie uwodzi zmysły. Lotion dobrze się rozprowadza i szybko wchłania, nie pozostawiając lepkiej warstwy na skórze dłoni. Nie zawiera olejów mineralnych, silikonów i parabenów.

Skład :

Opakowanie, zapach, konsystencja :
          Opakowanie to okrągła buteleczka mieszcząca w sobie 300 ml produktu o bardzo ładnym błękitnym odcieniu. Do aplikacji została umieszczona pompka z zamknięciem i otwarciem, która znacznie ułatwia wydostanie lotionu na zewnątrz. Zapach jest obłędny lekko słodki i kwiatowy, od pierwszego użycia się uzależniłam. Wyraźnie czuć te nuty zapachowe o których zapewnia producent, czyli wanilię, migdały i kwiaty. Przyjemny zapach utrzymuje się na dłoniach przez dłuższy czas po użyciu co jest wielkim plusem. Konsystencja nie jest całkowicie zbita, typowa dla lotionu, bardzo łatwo i dobrze rozprowadza się kosmetyk po dłoniach i szybko się wchłania. Wydajność jest bardzo dobra, niecała jedna pompka wystarczy do posmarowania całych dłoni i ich nawilżenia.


Działanie :
           Krem mimo swojej konsystencji bardzo szybko się wchłania nie zostawiając po sobie śladu na dłoni, jednak czuć nawilżenie i przy myciu rąk czujemy, że produkt zostaje zmyty z dłoni. Na całkowicie suche dłonie myślę, że nie jest to kosmetyk super nawilżający. Z pewnością swoim zapachem relaksuje. U mnie lotion zagościł na dobre z pewnością zakupię kilka opakowań w zapasie, bo warto go mieć.


Cena ok 7 zł / 300 ml

Plusy :
+ Zapach
+ Konsystencja
+ Działanie 
+  Cena 
+ Trwałość zapachu na dłoniach 
+ Wydajność 

Minusy :
- Limitowana edycja :(

Miałyście ten krem już ? Co o nim sądzicie ?