poniedziałek, 26 września 2016

Jak sprawić by nasze stopy były miękkie i delikatne każdego dnia ?


Zadbane stopy powinny być nie tylko w okresie ciepłego lata, ale również i w zimowe miesiące. To nie tylko wygląd zewnętrzny, ale również komfort na co dzień. Peelingi do stóp nigdy mnie nie interesowały i nie rozumiałam ich sensu, aż nie sprawdziłam ich działania na własnej skórze. Troszkę opowiem Ci dzisiaj o peelingach Eveline i tym jakie u mnie wywołały wrażenia.


Komfort bez wysiłku
_________________________________________________



Standardowy pedicure wymaga czasu, szczególnie jeśli nie jesteś regularna w swojej pielęgnacji. Ja tak mam i zawsze jak zbieram się do odciążenia mojej skóry stóp na sama myśl odechciewa mi się i muszę nastawić się na ten zabieg. Gdy trafiły do mnie peelingi pomyślałam, że może czas zmienić nastawienie i zobaczyć w czym tyle rewelacji. Produkty złożone są z dwóch części, jedna to peeling a druga to maska. Jeśli chodzi o pierwszy zabieg jest bardzo przyjemna w wykonaniu i zdecydowanie szybszy niż tarka czy omega. Dzięki drobinkom ścierającym, których jest dużo i są one drobne możemy delikatnie, ale skutecznie zetrzeć martwy naskórek na naszych stopach. Dla mnie drobinki mogłyby być jeszcze ostrzejsze, ale to indywidualne podejście. Nie trzeba długo wykonywać samego zabiegu peelingowania, a samo opakowanie starczy na minimum dwa użycia. Przy regularnym stosowaniu bardzo szybko widać efekty, a po pierwszym użyciu stopy są znacznie delikatniejsze. No dobrze, ale jak to jest, że tu mówię o regularności, a sama nie mogę zebrać się do pedicure. Rozwiązanie jest proste, przy peelingu oszczędzam dużo czasu i spokojnie mogę zaplanować sobie chwile dla siebie nawet w ciągu dnia. Dzięki drobinkom ścierającym mam gwarancję, że nie przerwę naskórka, nie podrażnienia skóry czy wywołam inne niechciane skutki.



Delikatne wykończenie

_________________________________________________


Po oczyszczeniu stóp z martwego naskórka mogę spokojnie poddać się zabiegowi pielęgnacji, nakładając maseczkę dołączona do peelingu. Jest ona jak krem i niesamowicie nawilża stopy. Sprawia, że są miękkie, delikatne i odżywiona. Jeśli masz problem z suchymi stopami to serum pomaga zwalczyć ten problem wyraźnie regenerując naskórek. Dodatkowo opakowanie mimo małej saszetki jest bardzo wydajne i starczy na wiele użyć. Sama maska już w niewielkiej ilości pozwala na pielęgnację skóry stóp. Po zastosowaniu kompleksowej kuracji kilka razy przekonałam się do tej formy pielęgnacji i w tak zwanym międzyczasie  wole tak dopieszczać moją skórę.





Miłego dnia! 
Aleksandra Anna 

5 komentarzy:

  1. Lubię takie saszetki, bo raz, dwa i już :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Powiem Ci, ze ja 2 lata temu użyłam skarpetek złuszczających, zaczęłam kremować i moje problemy zniknęły. Zabieg więc mi nie jest potrzebny.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kawowy chętnie bym sprawdziła;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam zapas,kawowy pięknie pachnie!

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że ze mną jesteś ! Poznajmy się i zostaw ślad po sobie,tak będzie łatwiej :)
Wszelkie Twoje pytania czy wątpliwości zostaną rozwiązane najlepiej jak się da.