środa, 5 kwietnia 2017

Stało się ! Kręcę się na rurze


Pole Dance, bo o nim mowa, jeszcze nie tak dawno była to forma aktywności postrzegana i kojarzona jedynie z klubami nocnymi i uciechą dla mężczyzn. Na szczęście stereotyp się zmienia i tolerancja na ten rodzaj ruchu jest coraz większa. Sama trafiłam do grupy czystym przypadkiem, ale teraz wiem, że nie wyobrażam sobie tygodnia bez godzin spędzonych na sali treningowej. Jak zaczęła się moja przygoda i co w Pole Dance daje mi tyle endorfin szczęścia ? Już Ci opowiadam.

Przypadek, który zmienił wszystko



W klubie do którego chodzę na Pole Dance odbywają się również zajęcia z Fit Jump – potocznie nazywane trampolinami – i to właśnie od nich wszystko się zaczęło. Na początku regularnie chodziłam wyskakać się, co wbrew pozorom nie jest takie łatwe, gdyż skoki muszą być ściśle określone i poprawnie wykonane, by nie zrobić sobie krzywdy, a przy tym angażować mięśnie do wysiłku. Jest to przyjemna forma aktywności, która spala maksymalną ilość kalorii, ale również ma minusy takie jak kontuzje kręgosłupa czy okropnie brzmiąca wypadająca macica u kobiet. Dlatego zmniejszyłam intensywność treningów, a z czasem zaprzestałam uczęszczać na te zajęcia. Jak to się stało ? Pewnego dnia spóźniona przez nieszczęsne warszawskie korki dotarłam do klubu fitness, zajęcia z trampolin już dawno rozpoczęte, ale dziewczyny z recepcji namówiły mnie na spróbowanie fitnessu z rurką, nieśmiało stwierdziłam czemu nie i tak już zostałam. Rura została moim przyjacielem, mimo, że za swojego czasu dała mi nieźle popalić, a ilość zajęć w tygodniu z jednego treningu zwiększyła się na trzy. Dodatkowo jest to takie uzależnienie, że stale chce się więcej i więcej.


Nie ma takiej wymówki, która byłaby prawdziwa



Dużo dziewczyn nie próbuje, bo nie jest rozciągnięta, nie ma silnych rąk czy najzwyczajniej się wstydzi. Jestem w stanie to zrozumieć, ale to są zwykłe wymówki. Nie dowiesz się jak jest zanim nie spróbujesz ! Nikt na pierwszych zajęciach nie będzie wymagał od Ciebie zrobienia banana w powietrzu, flagi czy outside’ów z połączeniem innych figur. Wszystko małymi kroczkami, a gwarantuje Ci, że jeśli spróbujesz raz to już nie będziesz chciała przestać. Aspektem, który również zniechęca dziewczyny to „ślizganie” się na rurze -  fakt jest to męczące i irytujące, kiedy chcemy zrobić jakąś figurę lub połączenie kroków, a dłoń zjeżdża jak po wysmarowanym olejem metalu. Jednak wszystko to zależy od dnia i najważniejsze, aby pamiętać, że balsamy i kremy przed treningiem to wróg nie przyjaciel, bo to właśnie głównie one przyczyniają się do kiepskiego trzymania. Rozciągnięcie owszem jest ważne, ale to przychodzi z czasem, paradoksalnie nie trzeba przeznaczać wielu godzin w tygodniu specjalnie wyznaczonych na stretching, ciało samo z treningu na trening może więcej, a to jest niesamowicie budujące. Co do siły rąk ona najszybciej przychodzi, już po paru zajęciach zobaczysz, że podniesienie i utrzymanie swojego ciała nie jest takie trudne jakby się wydawało. Niesamowicie ważna partią ciała jest brzuch, to właśnie dzięki tym mięśniom jesteśmy w stanie zrobić dużo więcej, ale to nie znaczy, że od razu musisz posiadać stalowy sześciopak, wszystko rzeźbi się w trakcie. Trening angażuje ogromną ilość mięśni o których czasami nie mamy pojęcia, pamiętam jak po swoich pierwszych zajęciach najmniejszy ruch sprawiał mi ogromny ból, a zakwasy utrzymywały się przez kolejnych 6 dni. Ja akurat to uwielbiam, bo wtedy czuje, że dałam z siebie wszystko i trening był dobry. Mimo to warto, szczególnie jeśli chcesz ładnie wyrzeźbić ciało, poczuć się pewnie i zacząć latać.


Ból, otarcia, krew


Na zajęcia chodzę od ponad 3 miesięcy i dopiero niedawno moja skóra przyzwyczaiła się do kontaktu z rura. Teraz trzymanie nogami nie sprawiają mi już bólu, a siniaki coraz rzadziej się pojawiają. Jednak na początku nie było tak kolorowo. Zwykłe krzesełko czy deska, gdzie w powietrzu „siedzimy” lub trzymamy poziom na rurce i utrzymujemy się jedynie uściskiem ud to był niesamowity ból, zaciskanie zębów, a po zajęciach otarcia i siniaki. Podczas wizyt u lekarza, gdzie musiałam pokazać nogi zawsze padało pytanie – czy aby na pewno nikt się nad Panią nie znęca ? – zabawne, ale tak właśnie wyglądałam, jak ofiara przemocy lub gwałtu. Pierwsza krew również szybko się pojawiła, zaczęło się od palca, później kolano i łydka, fakt były to małe otarcia, ale jaka historia moich zmagań. Moi bliscy z przerażeniem patrzyli na moje ciało i obawiali się, że sobie zrobię krzywdę, ale przyjemność z postępów, które niesamowicie szybko przychodzą jest silniejsza. Z czasem ból i siniaki znikają, skóra przyzwyczaja się do kontaktu z rura. Najlepszym czasem, aby zacząć jest zima, chodzimy wtedy zakryte i nie widać skutków ubocznych treningów. Jednak to nie znaczy, żebyś czekała, zacznij jak najszybciej i baw się tym.


Nie ma nudy i są postępy



Pole Dance to zajęcia na których w żadnym stopniu nie będziesz się nudzić. Poziom zaawansowania wzrasta, dochodzą nowe figury oraz przejścia między nimi, nowe połączenia kroków, za każdym razem próbujemy czegoś czego nie było wcześniej. Dla mnie największą motywacją są postępy, to jak widzę, że dana rzecz tydzień wcześniej sprawiała mi problem, a teraz mogę ją wykonać bez zawahania. Co jest najważniejsze ? Technika ! Mimo, że niektóre figury wyglądają na dość proste, to samodzielne wykonanie ich już takie nie jest, dokładnie należy pojąć krok po kroku co zrobić, a jak już to załapiemy to nie ma nic trudnego. Co jest jeszcze niesamowitym atutem ? Atmosfera. W grupie są same dziewczyny, nie ma wstydu, każda z nas się wspiera wzajemnie, motywuje i pomaga. Jak jedna rodzina, trenerka jest cierpliwa i tłumaczy do skutku. Poziom zaawansowania jest różny i nie raz bywa tak, że część robi inne ćwiczenia, wszystko dostosowane jest do poziomu i możliwości.  Na początku nie było mowy o zdjęciach czy filmach, bo przecież nie ma efektu wow i wolę poczekać, aż technika będzie perfekcyjna. To był największy błąd mojego myślenia, od pierwszego zdjęcia minęło dużo czasu, a galeria powiększyła się niesamowicie i choć nie jest idealnie, to spoglądanie na moje postępy daje mi niesamowitą radość i motywację to jeszcze większej pracy. Jeśli zdecydujesz się zacząć rób zdjęcia i obserwuj jak się zmieniasz.
Godzinami mogłabym opowiadać o tej formie aktywności, ale po co ? Sama się przekonaj, że warto. Tylko uważaj i pamiętaj o jednym - to uzależnia ! I za to nie biorę już odpowiedzialności ;)
Miłego dnia !
Aleksandra Anna

12 komentarzy:

  1. Ciekawy sport, ale chyba nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zazdroszczę :) U mnie niestety nie ma takich kubów. Z chęci bym chodziła na takie zajęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super, chciałabym kiedyś spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak dla mnie szacun dla każdej dziewczyny, która ćwiczy pole dance :) Trzeba mieć mnóstwo siły a i o obicia nie tak trudno

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow, podziwiam! Życzę wytrwałości i dalszej, jedynie rosnącej satysfakcji :)

    OdpowiedzUsuń
  6. rewelacja, pool dance jest piękny, wygląda na łatwy jednak jestem pewna, że trzeba mieć niesamowitą siłę aby prezentował się z lekkością

    OdpowiedzUsuń
  7. Rewelacja! Może kiedyś sama się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. hmm myślę, że pewnie nigdy nie spróbuje..

    OdpowiedzUsuń
  9. Moja znajoma prowadzi w Zabrzu takie zajęcia. O dziwo jest bardzo duzo zainteresowanie takimi zajęciami. Ja sama może kiedyś spróbuje.

    OdpowiedzUsuń
  10. Trzeba dużo odwagi i zapału do takiego sportu

    OdpowiedzUsuń
  11. Przyznaję, że chodzi mi to po głowie już jakiś czas. Może w końcu się odważę :)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że ze mną jesteś ! Poznajmy się i zostaw ślad po sobie,tak będzie łatwiej :)
Wszelkie Twoje pytania czy wątpliwości zostaną rozwiązane najlepiej jak się da.