wtorek, 9 maja 2017

Czy to działa ? Czarne oczyszczanie prosto z Chin



Może wyglądać przerażająco,  dla niektórych kojarzy się z ogromnym bólem, ale pewne jest to, że działa wiele jeśli chodzi o oczyszczanie. Jak wystraszyć wieczorem swojego faceta lub innych domowników ? Proste, nałóż czarną maskę i przejdź się po domu. Mimo to, tak na poważnie to jest to jedna z lepszych metod oczyszczania jakie ostatnio stosowałam, a co najważniejsze - nie sprawia tyle bólu. Jak działa ? Już wszystko Ci opowiadam.



Co skrywa się w opakowaniu ?




Maska jest niesamowicie gęsta i przypomina smołę, ale z łatwością wydobywam ją z opakowania. Rozprowadzam ją na twarzy za pomocą palca, co nie jest problematyczne, jednak należy pamiętać, by robić to w miarę sprawnie. Zawsze po aplikacji na dłoni pozostaje dość spora ilość produktu, którą ciężko zmyć.  Maskę pozostawiam do całkowitego wyschnięcia i wtedy, bez najmniejszego problemu usuwamy ją „zrywając”. Schodzi jednym całym płatem, który  na początku po zdjęciu ma gumową fakturę, jednak po odłożeniu zastyga i robi się sztywny. Jeśli chodzi o ból to wszystko uzależnione jest od indywidualnych warunków. Osoby z większą ilością delikatnego owłosienia na twarzy, będą miały przymusową depilację i odczują to, tak samo osoby czułe na ból mogą przeklinać moment usuwania maski. Ja osobiście nie odczuwam ani dyskomfortu, ani bólu przy jej ściąganiu. Dlaczego napisałam, że ciężko ją zmyć ? W kontakcie z wodą szybko się rozpuszcza, ale nie tak łatwo znika. Na początku przechodzimy przez etap rozmazywania się i po kilku chwilach oczyszczania możesz ponownie cieszyć się białą skórą.  Sama maska na twarzy dość szybko zastyga, po 10-15 minutach mamy sztywną skórę i czarny płat jest gotowy do usunięcia.

Efekt po zastosowaniu




Za pierwszym razem zastosowałam ją jedynie na nos, tak dla bezpieczeństwa i sprawdzenia efektów. Przyznaje, że miałam ogromne oczekiwania co do jej skuteczności, mimo, że moja cera nie należy do problematycznych, to najbardziej wymagającym terenem jest oczywiście nos. Po zerwaniu maski spodziewałam się zobaczyć ogromną ilość szpiców wystających z powierzchni czarnego płatka, ale nic takiego na pierwszy rzut oka nie miało miejsca. Dopiero dzięki wyostrzeniu obiektywem aparatu prawda wyszła. Skóra zdecydowanie jest delikatniejsza, jaśniejsza i niesamowicie miękka w dotyku. Faktem jest, że nie pozbędziemy się wszystkiego za jedną aplikacją, a nawet mam wrażenie, że miejscami nieprzyjemne czarne punkty na skórze stały się bardziej widoczne. Jednak po regularnym stosowaniu oczyszczenie jest wyraźnie widoczne i „wągry” oraz zaskórniki znikają. Obecnie nakładam czarną papkę na całą twarz oczywiście pomijając okolice oczu – kontakt z delikatną skóra wokół mógłby być dość bolesny – oraz unikam okolic wzrostu włosów jak i brwi – taka depilacja nie jest wskazana. Najbardziej widoczne efekty są w strefie „T” i w tych okolicach zalecane jest stosowanie czarnego dobra.
Maska obecnie dostępna jest w wielu sklepach internetowych oraz coraz częściej możemy spotkać ją w ofercie drogeryjnych marek. Jest to wygodne rozwiązanie, bo nie musimy sięgać po produkt prosto z Chin tym samym czekając długo na dostawę. Efekty po zastosowaniu możesz zobaczyć poniżej.




Choć przyznaje, że swój egzemplarz mam zakupiony na chińskiej stronie i kolejny jaki do mnie trafi również z niej będzie. Dlaczego ? Ponieważ maska pochodzi stamtąd, a mam jakieś wewnętrzne przekonanie, że w kraju produkcji jest to czysty produkt, bez wzbogacenia składu, co nie zawsze jest dobre . Mimo, że koszt jej jest porównywany z tymi dostępnymi na naszym rynku, choć często zdarza się niższy, a czas dostawy znacznie dłuższy, to podświadomie bardziej wierzę w działanie produktu prosto z Chin.



Miłego dnia !
Aleksandra Anna

6 komentarzy:

  1. nigdy nie stosowałam takich masek, nie wiem czy nie będzie zbyt inwazyjna. Mojej siostrze na pewno się przyda, więc może zamówię dla niej i raz sobie spróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z czarnych masek próbowałam tylko sławną Pilaten ale średnio jestem z niej zadowolona, może trzba jej użyć kilkukrotnie jak tą :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem bardzo ciekawa jej działania, ale mam bardzo delikatną skórę i chyba się powstrzymam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. oglądałam wczoraj filmiki dziewczyn, które zrywały na wizji tą maskę. ja jestem zbyt delikatna. rzadko używam masek peel of.

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam juz kilka recenzji na temat tej maski, ale jeszcze się nie przekonałam do zakupu ;D

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że ze mną jesteś ! Poznajmy się i zostaw ślad po sobie,tak będzie łatwiej :)
Wszelkie Twoje pytania czy wątpliwości zostaną rozwiązane najlepiej jak się da.